czwartek, 2 listopada 2017

Oświadczenie

OŚWIADCZENIE

W związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce w sobotę (28 października), pragniemy poinformować o ich charakterze i okolicznościach.


Tego dnia o godz. 17.00 miało rozpocząć się spotkanie młodzieżowej grupy dyskusyjnej Rozmowy na dobry wieczór. Punktem wyjścia do rozmowy miała być prezentacja Aleksandry Muzińskiej ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza pt. „Miłość nie wyklucza – o związkach partnerskich”.

Spotkanie nie doszło do skutku, ponieważ jego rozpoczęcie zostało zakłócone przez: p. Piotra Filipka (p.o. przewodniczącego Młodzieży Wszechpolskiej w Grodzisku Mazowieckim i działacza Ruchu Narodowego), p. Dawida Maciuszka (obecnego kandydata z ramienia Prawicy Marka Jurka w wyborach uzupełniających do Rady Miasta Milanówka) oraz trzeciego mężczyzny, który nie pełni funkcji publicznych, dlatego nie podajemy informacji o jego tożsamości.

Mężczyźni, mimo próśb ze strony organizatorek, nie chcieli opuścić sali, powołując się na: przeprowadzaną przez nich „kontrolę obywatelską”, chęć obserwacji zajęć dla młodzieży, otwarty charakter spotkania oraz ich prawo do przebywania w przestrzeni publicznej Milanowskiego Centrum Kultury.

Zebrana młodzież była zaskoczona zaistniałą sytuacją, skonsternowana brakiem poszanowania dla przestrzeni do dyskusji oraz ignorowaniem jej próśb o opuszczenie sali. Uczestniczki i uczestnicy spotkania przebywali tam za zgodą swoich rodziców i prawnych opiekunów, natomiast żaden z mężczyzn nie był rodzicem, ani prawnym opiekunem nikogo ze zgromadzonej tam młodzieży.

Mężczyźni zostali poinformowani, że grupa dyskusyjna Rozmowy na dobry wieczór została zainicjowana przez Stowarzyszenie Milanowianki we wrześniu br. Zajęcia są adresowane wyłącznie do młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej od 13 roku życia. Grupa spotyka się raz w miesiącu i podejmuje tematy zaproponowane przez młodzież. Jesteśmy otwarci/otwarte na różne punkty widzenia. Staramy się dyskutować kulturalnie i z poszanowaniem swojego zdania. Stowarzyszenie na podstawie umowy użyczenia z MCK korzysta z pomieszczenia „Kurnik – wylęgarnia kultury”, a goście-prelegentki i prelegenci przyjeżdżają na nasze zaproszenie.

Mamy świadomość, że argumenty, na które powoływali się wspomniani wyżej mężczyźni, nie mają podstaw prawnych. Wobec naszego żądania, by opuścili spotkanie, ich dalsza obecność w tym miejscu była bezprawna. Ponadto p. Piotr Filipek zapowiedział interpelację posła RP, która rzekomo miałaby zmusić nas do natychmiastowego wydania dokumentów Stowarzyszenia na podstawie Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Jednakże art. 19 tejże ustawy nie upoważnia posłów do wglądu w dokumenty organizacji pozarządowych. Nazwiska posła, którego jak twierdził jest asystentem, nie wymienił.

Wobec ciągłego ignorowania przez mężczyzn wezwań do opuszczenia sali i umożliwienia nam rozpoczęcia spotkania oraz w obawie o bezpieczeństwo młodzieży, prowadzących spotkanie oraz własne, poprosiłyśmy o interwencję Straż Miejską, a następnie Policję. Policjanci spisali dane dwóch mężczyzn zakłócających spotkanie (w tym p. Dawida Maciuszka) oraz przekonywali ich do opuszczenia sali. P. Piotr Filipek oddalił się z miejsca zdarzenia na wieść o przyjeździe Policji. W międzyczasie podjęłyśmy decyzję o odwołaniu spotkania wobec braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa prowadzącym i młodzieży.

Uważamy, że tego typu zachowanie ma na celu zastraszanie i jest formą przemocy. Przemocy, która koncentrowała się na prowadzących spotkanie kobietach. Milanowianki są Stowarzyszeniem, które przeciwstawia się wszelkim formom przemocy, a szczególnie wobec kobiet.

Naszym celem jako stowarzyszenia jest stworzenie dla młodzieży miejsca przyjaznego dyskusji. Kluczowe jest dla nas, aby osoby uczestniczące w naszych spotkaniach mogły swobodnie zabrać głos, nie zależenie od poruszanych tematów. Staramy się pokazać młodzieży, iż można się różnić, ale należy się szanować. Dzięki temu uczestnicy spotkań podkreślają, że spotykają się ze zrozumieniem ze strony prowadzących, a tematyka spotkań jest dla nich ciekawa i ważna.

Podczas działań grupy dyskusyjnej nie forsujemy poglądów, nie stajemy po stronie opcji politycznych, ale kulturalnie rozmawiamy, czasem na tematy trudne i kontrowersyjne, ale jednak potrzebne. Nigdy nie zgodzimy się na to, by zakłócanie spotkań było uznawane za metodę dyskusji na jakikolwiek temat. Aby nie pozostać biernymi oraz by pokazać jasny sprzeciw wobec takich form działania, postanowiłyśmy wydać niniejsze oświadczenie, pod którym podpisuje się kilka osób w różnym wieku i o różnych światopoglądach.

Jednocześnie dziękujemy wszystkim, którzy przesłali nam wyrazy wsparcia i oferowali pomoc. Bardzo budujące jest to, że tak wiele osób z naszej społeczności nie pozostało obojętnych na tę sprawę.

Z poważaniem
Zarząd Stowarzyszenia Milanowianki

piątek, 22 września 2017

Serwus Witkowska! Felicja zawsze na czasie.


Dokładnie 17. września 2017 roku przypadała 120. rocznica urodzin Felicji Witkowskiej.
Z tej okazji Stowarzyszenie Milanowianiki zorganizowało wystawę zdjęć, które miały pokazać Felicję od strony prywatnej, mniej znanej mieszkańcom Milanówka.

Wystawę poprzedziło wystąpienie pana Ryszarda Witkowskiego, który opowiedział o mamie, jako o kobiecie silnej, charyzmatycznej i wrażliwej na ludzką krzywdę.
Na temat zakładów fotograficznych prowadzonych przez kobiety oraz o fotografii z zakładu Foto-Witkowska, która znajduje się w zbiorach Archiwum Historii Kobiet opowiedziała Ewa Furgał z Fundacji Przestrzeń Kobiet. Szczególne wrażenie zrobiły ozdobne winiety z rewersów fotografii. Ewa zapytała także zebranych tam Milanowian czy rozpoznają kobietę, która sfotografowała się w Foto Witkowska 20 października 1938 roku. Jej tożsamość nadal pozostaje zagadką.
Z wystawy można było dowiedzieć się, że Felicja uwielbiała korale, nałogowo paliła papierosy, grała w brydża i nie wyjeżdżała na wakacje. Szczególnie kochała psy, a jej ulubiony seter irlandzki wabił się Red. Felicja wstąpiła w roli głównej tego wieczoru.
Wydarzenie odbyło się w ramach projektu Serwus Witkowska! sfinansowanego z grantu Urzędu Miasta Milanówka.
Serdecznie dziękujemy panu Ryszardowi Witkowskiemu oraz pani Iwonie Rybickiej-Czech za udostępnienie zdjęć z archiwów prywatnych oraz panu Adamowi Szwonder z Restauracji Bluberry Duck w Willi Borówka za udostępnienie Wozowni na wystawę.

Zdjęcia wykonał Olgierd Chodyniecki 



wtorek, 29 sierpnia 2017

Serwus Witkowska!



17 września 2017 roku przypada 120. rocznica urodzin Felicji Witkowskiej.

Stowarzyszenie Milanowianki przygotowuje z tej okazji wystawę poświęconą fotografce życia Milanówka. Chcemy pokazać Felicję Witkowską na zdjęciach prywatnych, rodzinnych – opowiedzieć o tym jaką była kobietą, 
matką i społeczniczką.
Szczegóły na temat wydarzenia pojawią się w serwisach miejskich oraz na stronach Milanowianek: milanowianki.pl oraz fb.me/milanowianki/ (Facebook).
Jeżeli posiadacie Państwo wspomnienia związane z Felicją Witkowską lub fotografie wykonane w zakładzie Foto Witkowska, bardzo prosimy o kontakt: stowarzyszenie.milanowianki@gmail.com lub tel. 691 698 162.

Dzięki FIO – Mazowsze Lokalnie posiadamy sprzęt przenośny, więc fotografie nie muszą opuszczać Państwa domu. Jesteśmy w stanie zrobić ich skany na miejscu. 


Zdjęcie: archiwum prywatne Ryszarda Witkowskiego

czwartek, 22 czerwca 2017

I Forum Herstoryczne w Lublinie


W dniach 27 - 28 maja wzięłyśmy udział w I Forum Herstorycznym w Lublinie. Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć prezentację Agaty Markiewicz na temat Milanowianek: "Zagubione narracje. O zmaganiach z milanowskim herstoriami".
Wszystkim osobom, które wybierają się w czasie wakacji do Lublina polecamy spacery Lubelskimi Szlakami Herstorycznymi. Szczegóły: KLIK

 







sobota, 11 marca 2017

Maria na 8 marca


Stowarzyszenie Milanowianki z okazji Dnia Kobiet powołało do życia Teatr Letni im. Marii Morozowicz-Szczepkowskiej w Milanówku. Akacja miała na celu nie tylko uczczenie pamięci dramatopisarki, ale i zwrócenie uwagi na pamięć o kobietach w przestrzeni naszego miasta.

Symbolicznie postanowiłyśmy uczcić pamięć tej niezwykłej kobiety: aktorki, dramatopisarki, feministki, społeczniczki i Milanowianki w miejscu ważnym dla niej. W swoich wspomnieniach napisała o nim tak:
„Poza tym Milanówek posiadał teatr. Ot, zwyczajna drewniana buda ns sto pięćdziesiąt osób, w lecie duszna, w zimie z powodu braku braku ogrzewania zupełnie nie do użytku, ale za to z jakimi tradycjami! (...) W tymże teatrze odbyła się prapremiera mojej sztuki `Nowa kobieta`, którą reżyserowałam i w której grałam główną rolę (resztę ról obsadziłam pierwszorzędnymi siłami amatorskimi). Dochód z tego przedstawienia przeznaczony był na cele Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet, w której to organizacji pełniłam funkcję wiceprzewodniczącej. Tutaj wreszcie, już po drugiej wojnie światowej, Teatr Objazdowy `Problemy`, pod moją dyrekcją grał `Sprawę Moniki*` i `Powroty`. Poza tym na sali tej odbywały się ważne zebrania i społeczne narady”. (Maria Morozowicz-Szczepkowska, „Z lotu ptaka”, s. 261)




* 'Sprawa Moniki' została uznana za pierwszą polską sztukę feministyczną. Sztuka odniosła niebywały sukces w Polsce. Trafiła na sceny w Ameryce oraz została sfilmowana przez wytwórnie Warner Brothers jako 'Doctor Monica' z Kay Francis w roli głównej (sztuka Marii Morozowicz-Szczepkowskiej to pierwsza amerykańska ekranizacja literatury polskiej).

wtorek, 12 kwietnia 2016

KINO ORZEŁ/OAZA


W 2015 roku podczas Festiwalu Otwarte Ogrody my – Milanowianki – zadałyśmy pytania właśnie o miejsca spotkań. Dzięki temu odtworzyłyśmy historię kina Orzeł. To właśnie z tym miejscem nasze bohaterki, goście ogrodu, mieszkańcy miasta wiązali swoje wspomnienia. Kino „Orzeł” stało się dla nas inspiracją do zgłębienia mikrohistorii mieszkańców i podróży w przeszłość tego miejsca.



W tym roku okazało się, że była to dobra droga, ponieważ 11 czerwca na wystawę tematyczną oraz na spotkanie z panami Ryszardem Witkowskim, Stanisławem Piekarskim oraz Sylwestrem Chrzanowskim przybyło bardzo dużo mieszkańców Milanówka. Wydarzenie było częścią FOO.
Stanisław Piekarski jest synem Wacława Piekarskiego, człowieka, który na przełomie 1931 i 1932 roku wybudował i uruchomił milanowskie kino Oaza. Dzięki jego wspomnieniom dowiedzieliśmy jak jego ojciec je prowadził, jak wyglądało wnętrze i jakie zmiany w budynku nastąpiły na przestrzeni lat.
Była tam całkiem spora sala, którą nie pogardziłby nawet niewielki teatr.
    Repertuaru nie było w gazetach, trzeba było iść do kina żeby zobaczyć co grają. W gablocie ciągle była wybita szyba.
    W zimie w czasie seansu wchodził człowiek i dorzucał węgiel do pieca, był hałas.
Ryszard Witkowski opowiedział nam o tym, jak mama wysyłała go do kina przynajmniej raz w miesiącu. Opowiedział także pewną historię z czasów wojny: z niemieckich kronik filmowych, pozorując przypadkowe zerwanie taśmy podczas projekcji, wycinaliśmy pewne klatki, pokazujące np. amerykańskie "Latające Fortece" lub "Liberatory" bombardujące Niemcy, które służyły następnie do ilustrowania tajnej prasy "ku pokrzepieniu serc".Z "z przypadkowego zerwania taśmy" sporządzano protokół, który odpowiednie władze przyjmowały za dobrą monetę.
Pan Sylwester Chrzanowski, był operatorem w kinie Orzeł, przybliżył nam techniczne rozwiązania oraz opowiedział o swojej pracy i filmach, jakie były wyświetlane. Jego żona Wanda zdradziła nam także, że wypatrzył ją na sali w tym właśnie kinie podczas jednego z seansów.
To było w czasie kiedy studiowałem. Wracając wieczorem ze stacji do domu mijałem zawsze kino. Kiedyś zobaczyłem, że grają Żywot Mateusza. Film mnie tak zauroczył, że każdego dnia, póki go grali zachodziłem wieczorem do kina, aby znów go obejrzeć. To było niezapomniane przeżycie.
    Mój pierwszy seans – tuż po wojnie – radziecki film Świniarka i pastuch. Myślałem, że ekran to jest matowe szkło za którym wszystko dzieje się naprawdę. Kiedy na ekranie pojawiły się wilki biegnące w stronę widowni, przestraszyłem się że szkło się zbije i grozi nam niebezpieczeństwo.
    Ojciec chrzestny, skończył się grubo po północy. Ojciec szukał mnie po całym mieście choć mieszkałem nad kinem. Miałem wtedy 14 lat.
Kino ,,Orzeł” przetrwało do lat 90. Pożar w grudniu 1998 roku zniszczył salę projekcyjną.
Pamiętam ten pożar. Było bardzo trudno go ugasić. Ten grudzień był strasznie mroźny. Strażacy lali wodę, ale był taki mróz, że zamarzała im w sikawkach.
Obecnie w budynku przy ulicy Piłsudskiego 33 mieści się kawiarnia L`amour Maison, która działa od 2012 roku. W lokalu odbywają się seanse filmowe – nowi właściciele odrestaurowali przestrzeń, nawiązują także tradycji tego miejsca.
Dzięki Państwu udało nam się zebrać wiele cennych wspomnień, za które serdecznie dziękujemy. Naszym marzeniem jest publikacja na temat kina, zwłaszcza po tak licznym udziale Państwa w naszym spotkaniu.
Dziękujemy Panu Stanisławowi Piekarskiemu, Ryszardowi Witkowskiemu oraz rodzinie Krysińskich za udostępnienie zdjęć z prywatnych archiwów na wystawę.
Wystawę można oglądać w L`amour Maison przy ulicy Piłsudskiego 33.
Zapraszamy także na naszą stronę: milanowianki.pl.
Gdyby ktoś z Państwa chciał się podzielić z nami swoimi wspomnieniami na temat milanowskiego kina prosimy o kontakt telefoniczny: 691 698 162 lub mailowy: hanna.musur@gmail.com (w tytule maila proszę wpisać KINO ORZEŁ).

* Tekst jest przeplatany wspomnieniami mieszkańców Milanówka na temat kina Orzeł/Oaza zebranymi w czasie projektu.